Mediacja czy arbitraż, czyli jak wybrać właściwą ścieżkę rozwiązywania sporów budowlanych?

4 min
Mediacja czy arbitraż, czyli jak wybrać właściwą ścieżkę rozwiązywania sporów budowlanych?

W trakcie jednej z inwestycji budżet przeznaczony został przekroczony o 1,7 miliona. Różnica wynikała z poprawek oraz ilości użytego zbrojenia. Prawnicy Inwestora szykowali pozew, a termin uruchomienia zakładu wisiał na włosku. Przeprowadziliśmy analizę porównawczą pomiędzy mediacjami z udziałem eksperta branżowego, a arbitrażem w renomowanej instytucji. Cztery tygodnie później doszło do ugody oraz wznowiono pracę.

Zanim wybierzesz ścieżkę zastanów się o co naprawdę walczysz

Nie „wygraj sprawę”, tylko zabezpiecz wynik projektu: termin rozruchu, ciągłość dostaw i przewidywalny cash flow. Jeśli spór dotyczy wycen, ilości, opóźnień, często da się go zamknąć mediacją: szybciej, taniej, z rozwiązaniem „skrojonym” pod budowę (np. płatność za przyspieszenie strefy krytycznej). Gdy potrzebujesz wiążącego, egzekwowalnego rozstrzygnięcia – zwłaszcza przy wysokich kwotach, wątkach transgranicznych albo złej wierze – lepszy będzie arbitraż.

W sytuacji spornej przede wszystkim walczysz nie o przysłowiową wygraną, a o finalny efekt Twojego projektu, czyli działający zakład.

Mediacja: szybkość i elastyczność zamiast wyroku

Mediacja to rozmowa prowadzona przez bezstronnego mediatora, często rzeczoznawcę budowlanego z praktyką budowlaną. Plusem tego rozwiązania jest czas (dni–tygodnie, a nie miesiące), koszt (ułamek arbitrażu/sądu) i elastyczność: można zarządzać zakresem, terminem i płatnością w pakiecie. Ugoda po mediacji staje się wykonalna po zatwierdzeniu (procedury zależą od umowy i jurysdykcji).

Mediacja działa najlepiej, gdy strony chcą dokończyć tę samą budowę. Relacja jest warta więcej niż racja.

Arbitraż: pewność rozstrzygnięcia i techniczna ława

Arbitraż przypomina sąd, ale z sędziami-arbitrami, zwykle prawnik oraz inżynier. Dostajesz wiążący wyrok (wyrok arbitrażowy), łatwy do egzekwowania międzynarodowo. To droga dobra przy sporach o zasadę odpowiedzialności, rażących naruszeniach, dużych kwotach, zagranicznych kontrahentach. Minusem jest czas i koszt – licz miesiące, nie tygodnie.

Arbitraż sprawdza się, gdy druga strona „gra twardo”, a Ty musisz mieć rozstrzygnięcie, nie kompromis.

A może „pośrednik”: DAB/DRB i szybka ścieżka techniczna

Na kontraktach przemysłowych warto rozważyć DAB/DRB (Dispute Adjudication/Review Board) – radę 1–3 ekspertów powołanych z góry. DAB wydaje szybkie, tymczasowo wiążące decyzje techniczne, które pozwalają utrzymać fronty prac. Często umowa przewiduje: DAB → mediacja → arbitraż.

Sama świadomość „szybkiej ławy” obniża temperaturę i skraca kolejkę roszczeń.

Kiedy mediacja to najlepsze wyjście?

  • Spór o ilości, ceny, harmonogram – typowe różnice „policzalne”.
  • Presja czasu (rozruch, kary, sezonowość) i chęć kontynuacji współpracy.
  • Potrzeba rozwiązań pakietowych (np. transze, uwolnienie frontów, korekty zakresu).
  • Luki dowodowe po obu stronach, gdzie biegły i tak „zetnie” żądania.

Mediacja pozwala dogadać to, czego sąd nie zasądzi – np. zmiany w harmonogramie i testach.

Kiedy arbitraż to lepsze rozwiązanie?

  • Wysokie kwoty i spór o zasadę (odpowiedzialność za błąd projektowy, BHP, rażące naruszenia).
  • Kontrahent zagraniczny / majątek poza Polską – łatwiejsza egzekucja dzięki konwencjom.
  • Podejrzenie złej wiary lub groźba zejścia z budowy bez podstaw.
  • Potrzeba precedensu i twardej wykładni zapisów kontraktu (ważne dla portfela projektów).

Czas i pieniądze: porównanie

  • Mediacja trwają dni–tygodnie, koszty mediatora oraz 1–2 dni pracy zespołów, efekt – ugoda z kamieniami milowymi i transzami.
  • Arbitraż trwa miesiące, opłaty instytucyjne, honoraria arbitrów, zespoły prawne, biegli, efekt – wyrok.

Zasada jest prosta: im bardziej palący termin i „policzalny” spór, tym bliżej do mediacji. Im bardziej twarda odpowiedzialność i ryzyko braku dobrej woli – tym bliżej do arbitrażu.

Jak przygotować się do obu ścieżek?

Niezależnie od wyboru, przygotuj cztery paczki: zakres (co się zmieniło vs. projekt), czas (ile i gdzie tracimy), koszt (warianty, indeksy, kalkulacje) i ryzyko (plan awaryjny: podwykonawca zastępczy/przejęcie obowiązków generalnego wykonawcy). Dołóż oś czasu z dokumentami, RFI, protokołami, testami. Ten sam pakiet zasila mediację i arbitraż – różna jest tylko „prędkość przetwarzania”.

Strategia „drabina sporów”

Najbezpieczniejszy model to drabina wpisana w umowę: narada techniczna, mediacja, DAB (jeśli jest), arbitraż. Dzięki temu zanim odpalisz ciężką artylerię, masz szansę zamknąć temat szybko i wrócić do budowy.

Zwykle najwięcej wygrywa ten, kto jako pierwszy policzy koszt czasu i wyjdzie z rozwiązaniem, nie ze stanowiskiem.

Korzyści dla Inwestora

  • Krótsza droga do rozruchu dzięki dopasowaniu ścieżki do natury sporu.
  • Niższy koszt całkowity konfliktu, bo mediacja „zamyka” policzalne różnice, a arbitraż jest zarezerwowany na sprawy, gdzie naprawdę potrzebujesz wyroku.
  • Lepsza pozycja negocjacyjna – masz pakiet danych i plan awaryjny.
  • Mniej „ślepych uliczek”, więcej decyzji, które chronią wynik projektu.

Celem nie jest „mieć rację”, tylko mieć działający zakład przemysłowy – a właściwie dobrana ścieżka sporu skraca drogę do tego celu.

Czytaj dalej za darmo

Zarejestruj się, aby uzyskać dostęp do pełnej treści tego i innych artykułów.

Zarejestruj się bezpłatnie

Masz już konto? Zaloguj się

Materiały do pobrania Wymagane logowanie

Checklista - Mediacje czy arbitraż

Zaloguj się

Przeczytaj inne nasze artykuły

Generalny Wykonawca Przemysł Zarządzanie Ryzykiem
Model jeden Generalny Wykonawca vs. Wielu Podwykonawców, czyli strategie realizacji projektów przemysłowych

Model jeden Generalny Wykonawca vs. Wielu Podwykonawców, czyli strategie realizacji projektów przemysłowych

Na etapie inicjowania inwestycji należy określić strategię podejścia do projektu i tu są dwie ścieżki do wyboru. Pierwsza ścieżka zakłada podpisanie umowy z jednym Generalnym Wykonawcą i mamy względny spokój na etapie realizacji. Druga droga to prowadzenie projektu własnymi siłami, dzieląc zakres na pakiety: konstrukcja, obudowa, posadzki, instalacje i media. Przed wyborem danej strategii należy zastanowić się czy potencjalna marża Generalnego Wykonawcy nie zostanie skonsumowana przez działania koordynacyjne i zmaterializowane ryzyka

Zarządzanie Ryzykiem Dokumentacja BIM
Jak przygotować dowody, które mówią same za siebie?

Jak przygotować dowody, które mówią same za siebie?

Podczas odbioru końcowego inwestycji na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało prawidłowo. Po miesiącu użytkowania posadzka zaczęła pękać, a Generalny Wykonawca stwierdził, że podczas odbioru Inwestor nie zgłosił zastrzeżeń. Właściciel Inwestycji posiadał zdjęcia z realizacji budowy, jednak bez dat i skali. W dokumentacji projektu nie było również protokołów odbioru częściowego poszczególnych etapów budowy. Sprawa weszła na drogę sądową, jednak ze względu na niekompletność dokumentacji projektowej spór trwał rok dłużej, niż mógł, bo dowody wymagały dodatkowych ekspertyz. Gdyby dowody mówiły same za siebie, sprawa skończyłaby się na jednym posiedzeniu.

Masz pytania?

Skontaktuj się z nami, a odpowiemy na wszystkie Twoje pytania

Wyślij wiadomość